Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

Blog > Komentarze do wpisu
KOSZULKA TYGODNIA


Czyli jersey Larry’ego „babki” Johnsona.

Ponownie wracamy do korzeni. Koszulka Lakers jeszcze  poczeka… Początek lat 90 to nie tylko Orlando  Magic czy Chicago  Bulls. Na polskich targowiskach czy nawet sklepach bardzo często można było trafić na rzeczy Charlotte Hornets. Sam nie rozumiem do dziś dlaczego.  Ale w takich kurtkach:

Chodziło wówczas pół Polski. Do dzisiaj widzę pełno czapeczek i innych gadżetów Szerszeni. Czy to za sprawą kolorów? Czy za sprawą fajnie brzmiącej nazwy Charlotte wielu pozytywnie się kojarzącym z szarlotką. A może chodziło o maskotkę? Tak czy siak, wielu polaków kojarzyło  Szerszenie. Nie tyle zawodników co samo logo i kolory. Nawet moja starsza siostra nie interesująca się koszem wiedziała o Szerszeniach.

Larry Johnson był zawodnikiem nietuzinkowym. Dlatego to jego koszulkę wybrałem teraz. Udało mi się nawet kupić replikę koszulkę jego koszulki firmy Mitchell and Ness. Trochę mnie kosztowała ale warto było. Gdybym mógł wcielić się w jakiegoś koszykarza byłby to Larry Johnson.  Nie Jordan, Bryant czy inni tylko Johnson. Gość potrafił niemal wszystko. Trafiał trójki, świetnie dunkował (wystąpił w konkursie wsadów w Orlando w 1992 roku), zbierał. Do tego grał na mojej ulubionej pozycji Power Forwarda. Co więcej, mając zaledwie 201 cm wzrostu był często nie do zatrzymania  dla wyższych skrzydłowych. Zbudowany bardziej niż bokser aniżeli koszykarz Johnson był naprawdę ewenementem. Wyobraźcie sobie Rona Artesta w konkursie wsadów… Do tego był niesamowicie agresywny sportowo na boisku. Zawsze lubiłem koszykarzy potrafiących wykorzystać swoją przewagę fizyczną w odpowiedni sposób. Taki był Larry Johnson, który przygodę ze sportem zaczynał od… boksu.

Ale Hornets to nie tylko Larry. To także Alonzo Mourning oraz Muggsy Bogues.

Trzeba przyznać, że Charlotte Hornets z pierwszej połowy lat 90 to zespół klimatyczny, posiadający nie tylko fajne stroje. Ich po prostu się oglądało. Z jednej strony monstrualni podkoszowcy jak Zo czy LJ, z drugiej strony Bogues, który przypominał bardziej dziecko niż koszykarza. To trio grało niesamowicie efektowna koszykówkę. Szybkie kontry, częste dunki, masa bloków w obronie. Do tego sam wygląd tego trio na jednym boisku był niesamowity.

 

Pomalowanie boiska tez było specyficzne.  Początkowo przeważały na parkiecie odcienie niebeskiego i fioletowego. Później pomalowano parkiet tak, że można było się poczuć faktycznie jak w ulu.

Szerszenie miały też świetne dresy.

Pomijam już nawet kształt dresów czy użyte materiały. Każdy zawodnik miał wyszyte swoje nazwisko z przodu i numer. Dziś próżno tego szukać w dresach NBA (wyjątek to Celtics). Nadawało to tym strojom pewien klimat. Gdy patrzyło się na gościa w takim dresie, wiedziałeś że masz do czynienia z koszykarzem NBA.

Szerszenie większych sukcesów nie osiągnęły. Zawsze były w cieniu swojego młodszego brata Orlando Magic. Przypomnijmy, iż Magicy dołączyli do ligi w 1989 roku czyli rok po Hornets, natomiast już w 1995 roku znaleźli się w finałach NBA. Hornets natomias obijali się o playoffs. Najlepszy sezon w składzie z Johnsonem rozegrali w sezonie 1994/95 kiedy to grali aż 50 spotkań, jednak w 1 rundzie trafili na… Chicago Bulls, którzy wygrali z nimi 3-1. Sukcesy przyszły dopiero w 1998 roku po przebudowie składu,  kiedy to awansowali po raz pierwszy w historii klubu do 2 rundy. Tam jednak ponownie musieli uznać wyższość Byków.

Ale to już nie byli CI Hornets. Nawet stroje mieli inne brzydsze.

Dzisiejsi Hornets nie tylko grają tak efektownie jak Szerszenie z pierwszej połowy lat 90. Od tego sezonu wrócili do korzeni za sprawą nowych strojów, gdzie wracają do swoich pasków. Stroje te nie są może tak niesamowite jak te, które były ale są ok. Mają klimat.

Zakończę o Johnsonie. Bo to w sumie o jego koszulce mowa w tym tekście. Po sezonie 1995/95 wysłano go do NY Knicks za innego fightera Anthony’ego Masona.  Z tymi Knicks awansował w 1999 roku z 8 seedu do finałów NBA. Tam niestety polegli w 5 meczach ze Spurs, jednak tamci Knicks i Johnson pozostaną dla wielu, nie tylko fanów Knicks, uosobieniem waleczności.  Larry zakończył karierę przedwcześnie  10 października 2001 roku, z powodu chronicznego bólu pleców.  W 2007 roku pomagał Knicksom jako koordynator, oraz wrócił na uczelnię UNLV by ukończyć studia.
niedziela, 19 października 2008, niewiadomski51

Polecane wpisy

  • KOSZULKA TYGODNIA : NOWY ALTERNATYWNY JERSEY BUCKS

    My tu gadu gadu, pierdu pierdu, a Milwaukee Bucks śmigają już w nowych alternatywnych strojach wyjazdowych. Nie mam pojęcia jak to się stało, że ominęliśmy taki

  • KOSZULKA TYGODNIA: PURPLE & GOLD

    To miało być w pierwszej koszulce tygodnia. Jednak zrobiłem ukłon w stronę innych fanów. Nie mam pojęcia czemu w 1999 roku Jeziorowcy zmienili te stroje. Owszem

  • KOSZULKA TYGODNIA

    Witam wszystkich po małej przerwie i zapraszam na kolejną koszulkę tygodnia. Warunkiem przyjęcia mnie do Zawszepopierwsze było zrobienie przeze mnie magisterki

Komentarze
2008/10/19 14:59:14
Co do samych strojów, nic dodać nic ująć. Wielki plus za powrót do pasiastych korzeni. Tak na dobrą sprawę nie wiem czy w tym okresie, o którym mowa jest w artykule była jakaś drużyna, która mogłaby się pochwalić takimi fighterami jak Zo (co widzimy szczególnie obecnie) i właśnie Johnson, a na mnie coś takiego zawsze działa bardzo pozytywnie.
Inna sprawa, że o ile mi wiadomo to razem z Hornets do NBA weszli Miami, a nie Orlando, które to pojawiło się w lidze rok później razem z Timberwolves.
-
2008/10/19 15:33:29
Ivo.ry oczywiscie masz razcję!! Już poprawiam i dzieeki za zwrócenie uwagi:)
-
felietony_nba
2008/10/19 15:59:22
Ja posiadam original Domowej Koszulki Johnsona z debiutanckiego sezonu (sprawdzane na marshall and ness)
-
2008/10/19 16:12:02
Nie tylko pod względem stroi jest powrót do korzeni także pod względem składu, wtedy "Big Three" był Mourning, Johnson i Bogues, teraz jest to Chandler, West i Paul. Co do koszulek (tych starych) to były piękne te paski, ten kolor, no i parkiet z plastrami miodu w trumnie. Co do LJ'a to nie wiem czemu ale ja zawsze wolałem Muggsy'ego mały spryciarz, a jego blok na Ewingu poezja.
-
Gość: skera, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/19 16:13:55
czemu jest w jednym zdaniu napisane "polacy" a za chwile piszesz "Szerszenie"? moze nie lubisz Polaków, ale mysle ze to jest tez blad ortograficzny
-
Gość: Ko1, *.sileman.net.pl
2008/10/19 17:37:18
Fajny artykuł! Naprawde przyjemnie sie to czyta.
Szkoda ze autor nie dodal ze Larry znaczaco obnizyl loty w Noym Jorku bo srednia nieco ponad 5,5 zborki na mecz mowi sama za siebie:P... inna sprawa ze gral tam troche dalej do kosza no i w znacznie silniejszej ekipie. Tak czy inaczej pozdrawiam i czekam na inne rownie ciekawe artykuły.
btw ja mialem kurtke Orlando (ze startera lol:P). Bulls,Magic I wlasnie Hornets byly zdecydowanie najpopularniejszew tamtych czasach.
-
Gość: , *.autocom.pl
2008/10/19 18:49:13
Cóż prawda jest taka, że w tamtym okresie Hornets i Magic miały "najładniejsze dla nieobeznanego oka" kolory, kształty, całą resztę, chyba właśnie to było głównym powodem ich popularności nawet u nas. Bulls to inna bajka, wiadomo, za czasów mojej młodości to oni rządzili. ;)
-
2008/10/19 18:50:43
A to ostatnie, to ja napisałem. :P
-
Gość: fisiekk, *.cable-modem.tkk.net.pl
2008/10/20 12:25:00
wow koszulka charlotte byla moja pierwsza, bez pasków #33 Mourning , niestety tak sie zuzyla ze zeszly wszystkie napisy (naklejane) i mimo ze jest od dawna za mala to i tak ma swoje miejsce w szafie :D
-
Gość: Nugat, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/20 18:53:32
"Zakończę o Johnsonie. Bo to w sumie o jego koszulce mowa w tym tekście. Po sezonie 1995/95 wysłano go do NY Knicks za innego fightera Anthonyego Masona. "

Nie żebym się czepiał... Świetny artykuł ;-)

Ja zawsze miałem słabość do Hornets :)

Jeśli chodzi o boisko to było dosłownie miodzio xD

Pozdrawiam :-)