Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

czwartek, 31 lipca 2008
MÓWI JORDAN, TY SŁUCHASZ


Michael Jordan wypowiedział się. To nie zdarza się często (wiedzą o tym szczególnie fani Charlotte Bobcats). Michael zapytany został o to kto teraz, w chwili obecnej, wygrałby 1-na-1, on czy Kobe Bryant. Odpowiedź Jordana jest bezcenna:


"Kobe by wygrał, bo jestem już starszym panem, ale w przeszłości? Hmm. Powiedzmy, że miałbym większe szanse zatrzymać go niż on mnie."



Z całym szacunkiem dla talentu ofensywnego Bryanta, ale Mike wie o czym mówi i warto czasem sobie unaocznić to jak pewnym snajperem na skrzydle był Najlepszy Jaki Kiedykolwiek Dotknął Piłki do Koszykówki.

                                                                                                                MK

23:37, mac.kwiatkowski , JORDAN #23
Link Komentarze (7) »
2008-09 CELTICS DANCERS

Postanowiłem, że zrobię mojemu koledze, współprowadzącemu tego bloga, małą niespodziankę. Na 100% wiem, że tego się po mnie nie spodziewał. Sądzę nawet, że nie wie - nawet jako wielki fan Boston Celtics - iż wybrano Cheerleaderki, które będą zagrzewać do walki jego ulubieńców.

Aha... tylko nie pokazuj tego swojej dziewczynie! ;)

P.M.

22:43, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (2) »
STEVE NASH i BARON DAVIS jako STEP BROTHERS

Widzieliście już "Step Brothers", najnowszy film Willa Ferrella, występującego na tym blogu jako najśmieszniejszy gość na świecie?

Jeżeli nie to zobaczcie ten trailer. W rolach głownych Steve Nash i Baron Davis. Świeżutkie.


1:10 - musicie to zobaczyć:)
20:44, mac.kwiatkowski , PÓŁ-SERIO
Link Komentarze (2) »
TOP20: JAK ZABIĆ SIĘ WSADZAJĄC PIŁKĘ Z GÓRY

Tak. Tytuł jest poprawny. Znaleźliśmy gorący top 20, bardzo gorący, choć wg autora wygrała próba na lodzie. Tak czy inaczej. Zapraszamy do sprawdzenia 20-tu samobójczych wsadów.

A oto jeden z nich. Mój ulubiony z tej dwudziestki. Ktoś chyba temu gościowi zapomniał wytłumaczyć reguł kręcenia się wokół kija:

 

19:00, mac.kwiatkowski , PÓŁ-SERIO
Link Komentarze (1) »
LEPSZE CZASY DLA KINGS


Z pozbyciem się Rona Artesta, nadeszły lepsze czasy dla Sacramento Kings. Choć pojawiają się opinie, że Kings mogli wziąć za Artesta więcej, to podejrzewam, że wyrażają to fani zespołów, którzy mogli po prostu przestraszyć się wzmocnienia Rockets Artestem. Nie bójcie się. To tylko na papierze wygląda tak dobrze, ale koszykówka to nie piłka nożna. Tu jest tylko pięć miejsc na boisku - co najlepiej potwierdza przykład siły obwodu Chicago Bulls. Nie wiem jeszcze kto będzie wchodził z ławki rezerwowych - Battier czy Artest, o ile ten skład zostanie taki sam. A nawet jeśli Artest będzie kończyć mecze na pozycji 4, to oznaczać to będzie mniej czasu dla Luisa Scoli czy Carla Landry'ego, nie mówiąc o - kto wie czy nie - równie utalentowanym Mike'u Harrisie. Nie powiem, że Rockets dzięki tej wymianie przeskoczyli siłę Lakers. Co najwyżej zrównali się z Suns i Jazz, bo do Hornets i Spurs jeszcze im trochę brakuje. Dokładnie brakuje im jednej wymiany, w której za jednego z dwójki Battier-Artest, udałoby im się pozyskać klasowego playmakera. Rafer Alston był niespodziewanie kluczowym graczem w ubiegłym sezonie, ale gdy dostępny jest Chauncey Billupsa, a Pistons byli zainteresowani Artestem, to czemu by się po niego nie wybrać?


Jeśli chodzi o Kings. Muszę przyznać, że czuję się dosyć dobrze wtajemniczony w to jak grają w taktyce Reggie'go Theusa. W ubiegłym sezonie gro moich zawodników z ligi fantasy, było graczami Kings w różnych momentach sezonu. Zaczynając od Kevina Martina, przez Johna Salmonsa, Cisco Garcię, Beno Udriha, aż na Arteście kończąc. Przez długi czas miałem w składzie i Martina i Udriha i Artesta, stąd nałogowo nie przepuściłem żadnej pierwszej połowy meczów Kings w miesiącu lutym i marcu.


Nieciężko było zauważyć co jest nie tak. To Ron Artest był kłopotem w tym zespole. Pozostali zawodnicy, zwłaszcza Martin czy Salmons, jakby się go bali. Jedynie Brad Miller umiał  dać Artestowi coś ostro do zrozumienia. Problem był prosty i może już o tym słyszeliście. W 60 procentach przypadków, gdy Artest dostawał piłkę w ataku wg ustawionej zagrywki, zmieniał plan rozegrania i decydował się na grę jeden-na-jeden, a trzeba przyznać, że jakkolwiek skutecznie mu to czasem wychodzi, to Artest gra bardzo brzydko i siłowo w ataku. Chyba, że siedzi mu rzut, co zdarza się jednak jakoś średnio co trzeci mecz. W obronie też gra brzydko i siłowo, ale bywa zaporą nie do przejścia. Z racji swojej postury może też kryć zawodników na pozycji nr 4, potrafiąc prowokować ich faule lub nawet faule techniczne. W tym ostatnim jest już chyba lepszy niż w zdobywaniu techników przez siebie.


Odejście Artesta uwalnia za to dwóch graczy, którzy w pierwszej części ubiegłego sezonu pozwolili jednemu z moich kolegów wygrać naszą ligę fantasy. Ci dwaj panowie są bardzo niedoceniani i liczę na to, że w tym sezonie - o ile dostaną pewne, regularne 30-32 minuty w meczu - sprawią, że kilka osób przejrzy na oczy. Salmons naprawdę potrafi grać, a Garcia jest jednym z najlepszych obrońców w NBA, już teraz. W dodatku znakomicie rzuca za 3. Ten zawodnik w przyszłości będzie bardzo ważną częścią jakiegoś zespołu mistrzowskiego. Natomiast Salmons spokojnie może być trzecim najlepszym graczem drużyny play-offs. Niestety dla Kings, mają póki co tylko Martina, więc nie ma co wróżyć im play-offs w przyszłym sezonie, ale niewiele widziałem ładniej grających zespołów niż Sacramento Kings. Po odejściu Artesta ich płynność w ataku powinna być jeszcze lepsza. Szczerze polecam zobaczyć jak ładnie piłka chodzi w ich ofensywie. Jak mało samolubnie potrafią grać Martin, Salmons, Garcia i Udrih.


I nie można zapominać o tym, że dzięki wymianie z Rockets, Kings mają dwa wybory w przyszłorocznym Drafcie, a także 14 mln. dol. w kończących się kontraktach Bobby'ego Jacksona i Kenny'ego Thomasa, więc być może też nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. 
A Donte Greene? Kto jeszcze pamięta, że miał być graczem pierwszej dziesiątki draftu, a tylko kilka pozasportowych problemów cofnęło jego nazwisko aż do trzeciej dziesiątki. Greene to tylko z racji wzrostu, wysoki skrzydłowy (207cm), Greene to dwójka/trójka, rasowy strzelec, który spokojnie kiedyś może okazać się zawodnikiem pokroju Rasharda Lewisa.
18:33, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (2) »
U.S.A. vs TURCJA, 114-82: WADE IS BACK
Przez ostatnie półtora roku Dwyane Wade nie był sobą. Nie grał też oczywiście lepiej niż w meczach z Kanadą czy Turcją. Jego przebojowy wsad z trzeciej kwarty był najefektowniejszą akcją kolejnego pojedynku Team USA, w którym przeciwnicy postawili im opór tylko w pierwszej kwarcie.
Kto był lepszy, Jason Kidd czy Chris Paul? Ciężko ocenić. Turkowie mieli lepszych graczy pod koszaminiż na obwodzie.
Jest jedna rzecz, którą Amerykanie dziś spartaczyli. Kilka razy dali sobie bardzo prosto zebrać piłkę na swojej desce. Przypominają mi się szczególne momenty Boston Celtics w seriach z Pistons i z Lakers, gdy sama zbiórka w obronie, mimo słabej skuteczności, pozwalała im kontrolować tempo gry. Amerykanie mieli problemy tylko wtedy gdy na parkiecie nie było Dwighta Howarda.
W trzeciej kwarcie można było też zobaczyć razem w akcji pięciu najlepszych zawodników tego zespołu: Carmelo Anthony jako center, LeBron James jako silny skrzydłowy, niżej Kobe Bryant, Dwyane Wade i Chris Paul. Rzecz jasna każda ich akcja była efektowna, ale też zebrali tylko jedną na trzy piłki w obronie przez jakieś 3-3.5 minuty gry.
LeBron James potwierdził moje wcześniejsze przypuszczenia. Gdy tylko mu się to umożliwi, może być najbardziej dominującym graczem amerykańskiej reprezentacji. 
Mecz bez historii. 
Jutro o 14-tej mecz z Litwą. 
PEŁNE STATYSTYKI
15:55, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (3) »
KIM JEST TEN TAJEMNICZY UWODZICIEL?
Jestem ciekaw, czy wiecie kim jest ten facet, dobierający się do leżącej obok afro-amerykańskiej niewiasty? Dla ułatwienia dodam, że zdjęcie pochodzi (ponoć, bo nigdy nie oglądałem) z serialu... Ugly Betty.
 
 
P.M.
10:38, mac.kwiatkowski , INSIDE NBA
Link Komentarze (11) »
środa, 30 lipca 2008
W CZYM MI DO TWARZY? - BARON DAVIS
 
P.M.
23:46, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (2) »
GARY PAYTON ZACZYNA NOWĄ KARIERĘ

The Glove po zakończeniu koszykarskiej kariery, myśli teraz o pracy w telewizji. Co prawda, były plotki, że starał się załapać do jakiejś drużyny podczas minionych PlayOff-ów... jednak nic z tego nie wyszło.

Podobno Payton obecnie pracuje nad The Best Damn Sports Show Period, którą będzie można w Fox Sports Net. Co jeszcze ciekawsze, stacja ESPN jest bliska podpisania z nim umowy na prowadzenie własnego show. A poza tym, przyszły członek Galerii Sław NBA, chce zostać... agentem.

P.M.

23:23, mac.kwiatkowski , INSIDE NBA
Link Dodaj komentarz »
SHAWN KEMP WRÓCI NA PARKIETY?!

Shawn Kemp ostatnio pogrywał sobie z młodymi graczami podczas treningów przed Ligą Letnią NBA. Jak na prawie 39-latka, można śmiało powiedzieć, że aż dziw bierze, iż żadna z drużyn NBA nie chciała go zatrudnić w poprzednim sezonie. Nawet jako gracza, który grałby po 5-10 minut w meczu.

I teraz uwaga... Najświeższe nowiny mówią o tym, że Reign Man wróci do zawodowej gry w kosza! Jednak nie będzie można go zobaczyć ani w NBA, ani w D-League ani nigdzie indziej w USA. Skoro nie Stany, to... tak! Europa...

A dokładniej mówiąc, jego nowym pracodawcą ma zostać klub Premiata Montegranaro, który występuje we włoskiej Lega Basket Serie A. To takie małe miasteczko w środkowych Włoszech może, ale nie musi mieć w składzie Kempa. Gdyby ten się nie zgodził, z jakiegoś powodu, to jego miejsce zajmie inny były gracz NBA... Vin Baker.

Ciekawe, czy te plotki okażą się prawdziwe. Jeśli tak, to osobiście wolałbym zobaczyć ponownie w grze Kempa, niż Bakera...

P.M.

22:48, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9