Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

wtorek, 30 września 2008
T-MAC PROBLEMEM ROCKETS W PRZYSZŁYM SEZONIE?

 Czy ten gość kiedykolwiek będzie zdrowy? I jak to się ma do szans Rockets w przyszłym sezonie? To jest to o czym mówiłem i nazwałem to wielkim "ALE", umieszczając Rockets w swoim przedsezonowym rankingu na 6. miejscu na Zachodzie.

  • Choc dużo mówi się w Houston o przybyciu Rona Artesta, to Tracy McGrady skupia na sobie uwagę mediów od dwóch dni. Powodem są jego wyznania na temat dolegających mu cały czas urazów.


    Lider Rockets powiedział wczoraj, że jego lewe ramię będzie wymagać operacji po zakończeniu nadchodzącego sezonu. Takie wyznanie nie wrózy najlepiej na dzień przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego.

    T-Mac przyznał tez, że jego lewe kolano nadal go pobolewa po operacji, którą przeszedł tej wiosny.

    McGrady uszkodził ramię 24 marca w meczu z Sacramento Kings. Od tamtego czasu nosił specjalną opaskę zabiezpieczającą. W maju przeszedł operacje ramienia oraz kolana. Wczoraj przyznał, że kolano jest zdrowe w 70-80 procentach i będą potrzebne jeszcze dwa dodatkowe miesiące by było w pełni sprawne.

 

 

22:31, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (3) »
PLUS-MINUS: CHICAGO BULLS

 

    

MK: Mój ojciec byłby ze mnie dumny, że piszę o Chicago Bulls na "TAK", choć on jest z tych, którzy wiedzą kto to Dickey Simpkins, nie wiedzą kto to Luol Deng - wiecie o czym mówię. Zawirowania w sprawie kontraktu Bena Gordona drugi rok z rzędu mogą źle wpłynąć na zespół, ale jeżeli nawet Gordon zdecyduje się grać za te "marne" 6 milionów dolarów, to można być pewnym, że to co robił dotychczas - będzie robił lepiej. Gordon będzie rzucał i rzucał. Będzie rzucał o nowy kontrakt. Czy coś w tym złego? Zawsze robił tylko to.  Inna sprawa, że ilość obwodowych w tym zespole jest faktycznie kłopotem bogactwa. Scott Skiles nie umiał tego należycie wykorzystać. Trener Skiles uwięził kreatywność swoich graczy w taktyce "dribble-drive offense", ale spowolnił ich grę i mimo tylu ludzi potrafiących zdobywać punkty, Bulls byli w dolnej połówce w tej klasyfikacji (97.5 pkt - 18. miejsce). Obecność Dela Harrisa na ławce trenerskiej Bulls jako głownego asystenta, może wskazywać, że Bulls będą grać szybciej. Tyrus Thomas, Drew Gooden, nawet Joakim Noah - Ci gracze lepiej czują się wykańczając kontrataki, niż przy próbach gry tyłem do kosza. Derrick Rose zna drible-drive offense z gry w Memphis pod Johnem Caliparim, ale Tigers grali przy okazji up-tempo - właśnie tak będą grać teraz Bulls. Kirk Hinrich w takiej sytuacji będzie mógł grać wtedy obok niego - dzięki temu nie powinno być problemów z czasem gry dla nr 1 tegorocznego draftu. Nie można skreślać Bulls właśnie ze względu na wszechstronność ich obwodowych i to, że ich niscy skrzydłowi, Luol Deng i Andres Nocioni, z powodzeniem mogą bić się pod koszami z silnymi skrzydłowymi. Pokażcie mi też drugi zespół, gdzie z ławki wchodzić będą zawodnik rzucający 20 punktów w meczu oraz nr 1 draftu z krwi i kości. Bulls w play-offs? Jeszcze dwa lata temu mieli na koniec sezonu tylko cztery zwycięstwa mniej niż Detroit Pistons, trzon zespołu pozostał bez zmian a dodany został "kolejny Chris Paul" - nie można ich lekceważyć. Bulls są jak dziewczyna z sąsiedztwa, która umawiała się przez lata z dobrym chłopakiem, który okazał się tyranem i porzucił ją w trakcie uroczystości rodzinnej. Po wielkim kacu nadchodzi nowy rozdział w historii chicagowskiej koszykówki.

PM: Chicago Bulls to zespół, który w tym roku może pomarzyć o grze w
PlayOffs, jeżeli nie wzmocni się pod koszem. Sami gracze obwodowi nie
dadzą zbyt wiele w tym sezonie, zważywszy na to, że rywale na Wschodzie,
na pozycjach 4 i 5, z roku na rok mocniejsi. A "Byki", prócz Goodena,
który do wybitnych graczy nie należy, mają Joakima Noah, Aarona Gray'a,
Cedrica Simmonsa i ewentualnie Tyrusa Thomasa. To za mało na ósemkę.
Kolejną rzeczą na "nie" jest nowy trener. Trener debiutant. Dobry trener
debiutant, któremu moje przeczucie nie wróży nic szczególnego. Sezon
nauki, pewnych ruchów kadrowych i dopiero wtedy, od sezonu 2009-10,
Bulls mogą zacząć się liczyć na Wschodzie. Zbyt duża liczba "snajperów"
też może być nie do pogodzenia. Mam tu na myśli parę Hughes-Gordon.
Derrick Rose... no właśnie, ten chłopak jest zbyt dobry, by zaczynać
mecze z ławki. Ale bez generała Hinricha, który dowodzi grą Bulls, nie
widzę kreatywnych ataków tej drużyny. Trudno mi sobie wyobrazić, jak
Vinny Del Negro poukłada to wszystko (głównie na obwodzie), ale na samą
myśl przychodzi mi tylko powiedzenie... "co za dużo, to nie zdrowo".

14:07, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 29 września 2008
THUNDER MAJĄ NOWE (ŁADNE) STROJE
Dzięki Pepis21 za podesłanie linków do zdjęć. 
Bardzo mi się podobają ich białe stroje. O ile logo było zbyt nijakie, to koszulki prezentują się bardzo stylowo. Jedno co mi się nie podoba to napis na strojach wyjazdowych.

ps. buty (koszykarskie plus trampki), loga, stroje - z nastawieniem na to pierwsze - jeśli ktoś z Was interesuje się mocno tymi rzeczami właśnie, śledzi wszystkie nowinki i chciałby z Nami współpracować - proszę o kontakt na mac.kwiatkowski@gmail.com
ALLAN HOUSTON NADAL TRAFIA

Powiedzcie, że nie mogliście się doczekać, gdy znów zobaczycie Allana Houstona trafiającego wszystko za trzy.

19:52, mac.kwiatkowski , TOP 10 ZAGRAŃ
Link Komentarze (8) »
DRESS FOR SUCCESS czyli NOWE STROJE SACRAMENTO KINGS

Moi Kings mają nowe koszulki. Dodano więcej czarnego koloru, zmieniono trochę boki i teraz u siebie Kings mają napisane "Sacramento", a na wyjeździe "Kings" - wcześniej było odwrotnie.

sezon-w-zdjęciach: BRAKUJĄCY ELEMENT
17:27, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Dodaj komentarz »
SPRITE SLAM DUNK SHOWCASE w ATLANCIE cz.1

Te zawody odbyły się w ubiegły weekend i zapowiadane były jako najlepszy konkurs wsadów w historii. Przyznam, że nie znam się na tych wszystkich jutubowych dunkerach, ale opiniotwórcze blogi mocno pompowały właśnie tą imprezę. No więc sami sprawdźcie najpierw część pierwszą:

 

Tak gdzieś od 1:25 idą dwa takie wsady, że autentycznie szczena opada. T-Dubb z Minnesoty, 176 cm wzrostu
17:03, mac.kwiatkowski , TOP 10 ZAGRAŃ
Link Komentarze (10) »
niedziela, 28 września 2008
sezon-w-zdjęciach: CZAS WZIĄĆ SPRAWY W SWOJE RĘCE
Czy Stephen Jackson jest w stanie być liderem i stanowić przykład dla młodych graczy Golden State Warriors?
21:09, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (3) »
sezon-w-zdjęciach: CZAS POWROTÓW I ZAKWASÓW

Czy Matt Barnes zastąpi Granta Hilla w pierwszej piątce Phoenix Suns?

19:35, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Dodaj komentarz »
PLUS-MINUS: LOS ANGELES LAKERS

 

    

P.M.: "Yes, Yes, Yes"... jakby to powiedział pewien ex-polityk... Tak dla Los Angeles Lakers w tym sezonie. Zacznę od tego, że Lakersi zostawili na nowy sezon cały skład (no, poza Turiafem), który walczył dzielnie z mocniejszymi "Celtami". To dalej stawia ich w gronie faworytów do wygrania swojej dywizji, konferencji i (daj Boże dla fanów Lakers) wygrania Finału NBA. Młodość i doświadczenie, to jest coś co wróży deja vu, jakie mogą przeżyć w czerwcu gracze klubu z L.A. Młodzi zasmakowali gry w Finale, w ogóle w PlayOffs, a weterani zawiedzeni czerwcowym rezultatem, będą chcieli zrobić wszystko by tym razem było tak, jakby tego chcieli. Poza tym, ciekawą sprawą, jak najbardziej pozytywną, będzie prawdopodbnie wpuszczenie weszcie (wreszcie Panie Jackson!) do pierwszej piątki Trevora Arizy, który nada jeszcze więcej dynamiki, energii i fantazji atakom "Jeziorowców". Powrót Andrew Bynuma da więcej swobody Pau Gasolowi, a także poważnie wzmocni zespół pod koszem. Warunek - Bynum musi być zdrowy all season long. Genialną decyzją, według mnie, będzie wpuszczanie Lamara Odoma w ławki rezerwowych. To da więcej opcji trenerowi Philowi Jacksonowi i nie będzie musiał trzymać Kobe'go przez 39 minut w meczu. Mocna pierwsza piątka, solidna ławka - zespół niemal kompletny. Niemal, bo w serii z Celtics jednak czegoś zabrakło. Świetna ofensywa, coraz mocniejsza defensywa, która powinna poprzez pryzmat mininych rozgrywek uczyć się na błędach i nie popełniać ich więcej. Co jeszcze ważne - to był pierwszy Finał NBA Bryanta od czasu odejścia Shaquille'a O'Neala. Znaczenie ma to takie, że Kobe'mu zarzucano, iż bez niego nie da rady zdobyć mistrzostwa. A jednak, udało mu się dotrzeć na najwyższy szczebel rozgrywek. Obszedł się smakiem, owszem, lecz w mojej opinii to go zmobilizuje w tym sezonie do jeszcze lepszej gry...

 M.K.: Kibice Los Angeles Lakers mogą wyobrażać sobie, że ich zespół jest faworytem przyszłorocznego sezonu, głównie dlatego, że do drużyny wrócił Andrew Bynum, a z Boston Celtics odszedł James Posey. Problem jednak w tym, że to nie Lakers pozyskali Posey'a, a New Orleans Hornets, którzy nie muszą czuć wcale kompleksów wobec rywali z Kalifornii. Dalej nie został rozwiązany problem na pozycji niskiego skrzydłowego. Brak dobrego obwodowego defensora innego niż Bryant, widać było jak na dłoni w ostatnich finałach. To Vlado Radmanovic i Luke Walton zapewnili Paulowi Pierce'owi nagrodę MVP Finałow. Trevor Ariza natomiast prócz kilku momentów w pierwszej połowie czwartego meczu, nadal wygląda na parkiecie ślamazarnie i ospale. Dziwne więc, że Lakers zdecydowali się na zakontraktowanie Suna Yue, podczas gdy na rynku dostępny był jeszcze ktoś taki jak Quinton Ross, który w NBA gra średnio 20 minut w meczu od kilku lat, tylko dlatego, że potrafi bronić - bo przecież prócz tego umie niewiele więcej. Czy Jordan Farmar zacznie czuć się komfortowo w ataku pozycyjnym? Derek Fisher starzeje się i w obecnym sezonie może pojawić się problem playmakera. Zwłaszcza wobec takich rywali jak Tony Parker, Chris Paul, Steve Nash, Jason Kidd czy Deron Williams. Do tego dochodzą wątpliwości odnośnie kontuzji kolana Andrew Bynuma, czy też wobec niewyleczonego palca Kobe'go Bryanta. Lakers nie mogą bazować na zeszłorocznym sukcesie, jakim mimo wszystko było wyjście z Konferencji Zachodniej, mimo braku w składzie Bynuma. Houston Rockets wzmocnili się nawet bardziej niż Lakers i na papierze wydają się być nawet silniejsi. New Orleans Hornets i San Antonio Spurs nadal za cel mają tytuł mistrzowski. Nie inaczej będzie też w Dallas, Phoenix i Utah. Dopiero po przejściu tego piekiełka kibice Lakers będą mogli myśleć o ewentualnym rewanżu nad bostońskimi Celtami.

16:45, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11