Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

niedziela, 13 lipca 2008
W CZYM MI DO TWARZY? - COREY MAGGETTE

Niekoniecznie hucznie, ale otwieramy nasz nowy kącik mody (bo wiadomo - czasy już nie te, gdy koszula w kratę i starte dżinsy zupełnie wystarczały, a dziewczyny podrywało się na samą gadkę), w którym zadawać będziemy niewątpliwie subtelne pytanie: w którym trykocie mu lepiej. Na początek idzie Corey Maggette. Możecie zawołać swoje dziewczyny przed monitory

15:43, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (2) »
IQ MNIEJSZE NIŻ ROZMIAR BUTA? CHRIS KAMAN

Czy nowy nabytek reprezentacji Niemiec, aby na pewno ma równo pod sufitem. Czy może był tylko zdenerwowany. W rolach głównych: Kaman, Marko Jaric i Shaquille O'Neal

 

14:49, mac.kwiatkowski , PÓŁ-SERIO
Link Komentarze (1) »
OKLAHOMA CITY ....... ?

Mini konkurs...

Jak nazwiecie nowy zespół NBA? Zaczyna się od Oklahoma City...

A. Barons

B. Outlaws

C. Thunderbirds

D. Tornados

E. ???

P.M.

Nadal czekamy też na propozycje tego co Shaq trzyma w ustach (M.K.)

00:04, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (5) »
sobota, 12 lipca 2008
2010: NOWA HALA, NOWI NETS

W 2010 roku zespół New Jersey Nets przeniesie się z East Rutherford do Nowego Jorku. Konkretniej do Brooklynu. Co w tym takiego niezwykłego? Hmmm...  może to, że...

Po pierwsze... powstanie najnowocześniejsza hala koszykarska, jakiej w NBA próżno szukać.

Po drugie... swoją urodą może przyćmić sławną Madison Square Garden, która według mnie i Michaela Jordana nie ma sobie obecnie równych.

Po trzecie... właśnie w 2010 roku graczem miejscowej drużyny może stać się LeBron James, którego Nets zamierzają sprowadzić do swojej drużyny. Zresztą on sam wykazuje bardzo duże zainteresowanie tym pomysłem.

Po czwarte... Mówię to jako pierwszy - James dostanie kontrakt na największą sumę w historii ligi... właśnie od Nets.

Po piąte... Nowy Jork będzie miał dwa zespoły w NBA, podobnie jak Los Angeles.

Po szóste... ciągnąc wątek miast, to... rok 2010 zakończy erę New Jersey Nets, a rozpocznie erę New York Nets (Brooklyn Nets?).

Po siódme... Nowe logo, stroje itd.

Po ósme...  DOPISZ SAM

ps. Jako pierwsi w Polsce publikujemy projekt nowej hali Nets, Barclays Center.

P.M.

23:50, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (6) »
NIECH MI KTOŚ POWIE, ŻE BIALI NIE POTRAFIĄ SKAKAĆ?!
 
P.M.
23:34, mac.kwiatkowski , TOP 10 ZAGRAŃ
Link Komentarze (2) »
TO CO KOŃCZY SIĘ W ORLANDO - ZACZYNA SIĘ W VEGAS

Liga Letnia przeszła wczoraj mutację. Zakończyły się rozgrywki w Orlando (będziemy tęsknić za Dante and Galante Show), a rozpoczęły się mecze w Las Vegas. Szczerze powiedziawszy wolę już od dwóch lat tą ligę w Vegas. Gra więcej zespołów, boisko jakieś ładniejsze, na trybunach sporo ludzi. Tylko, że przekaz z nba.com w tym roku daje dużo do życzenia.

 


 

Zostańmy jednak jeszcze na chwilę w Orlando. Podsumowując ten turniej skupię się na trzech podkoszwych którzy zrobili na mnie największe wrażenie:

1. Brook Lopez - obrotowy New Jersey Nets faktycznie jest młodym Timem Duncanem w ataku, ale zbierać to mu się jakoś nie chce. W pięciu meczach nie zebrał nawet 25 piłek. Bardzo duży repertuar zagrań półhakiem, lewym czy prawym, bardzo dobra praca nóg, na co jako były center zwracam szczególnie uwagę. To właśnie ten szybki footwork daje mu przewagę pod koszami, bo jeśli chodzi o szybkość to Lopez chyba w większości spotkań był najwolniejszym graczem na boisku. Ale to tylko pozory. Gdy miałem te 17-18 lat, mój trener zwracał mi uwagę bym podglądał jak najwięcej Tima Duncana. Teraz, jeżeli czyta to jakiś młody podkoszowy gracz, popatrzcie w przyszłym sezonie jak Brook Lopez dobrym ustawianiem stóp w graniu 1-na-1 tyłem do kosza, niweluje przewagę fizyczną i przewagę szybkości przeciwnika. Drugi Duncan? Może nie aż tak, ale z pewnością Greg Oden ma rywala na długie lata.

2. Marcin Gortat - przyznam od razu, że nie przepadam za stylem gry Marcina, ale w jego dwóch ostatnich spotkaniach nie ciężko było zauważyć większą aktywność w strefie podkoszowej. Gortat często jednak jest zbyt pasywny względem wydarzeń na boisku, a nie jest przecież dominującą siłą defensywną, by skupiać się na grze tylko z jednej strony boiska. Niestety Marcin jest troszeczkę takim drwalem. Brak mu finezji, brak mu skoczności, brak mu płynności ruchu. Wg mnie powinien wzmocnić się o jakieś dodatkowe 5-6 kilo i stać się podkoszowym mordercą, defensorem na najlepszego wysokiego przeciwników, a wtedy będzie miał szanse zaistnieć w lidze. Nie mniej w Orlando pokazał się z bardzo dobrej strony, grał dużo minut i wyraźnie było widać, jak dużą ma jednak przewagę u trenerów nad Jamesem Augustinem. 

3. Michael Beasley - jak dla mnie, rewelacja. Zbyt łatwo zbiera, zbyt łatwo gubi przeciwnika by oddać rzut, zbyt łatwo mija wysokich, zbyt łatwo przychodzi mu krycie rozgrywających po pick-n-rollu. Michael Beasley zagra w Meczu All-Star w tym roku, bo Orlando pozyskało w tym roku drugiego franchise-player. Period. Nie można patrzeć na jego dwa słabsze mecze, gdy faktycznie brakowało mu skuteczności. Kevin Durant rok temu też rzucał w granicach 40 procent, by w drugiej częsci sezonu trafiać na b.dobrym 47% z gry. Beasley nabierze profesjonalnej rutyny i nauczy się wybierać sobie najwłaściwsze miejsca do rzutu.

Bardzo dobre wrażenie zrobili też na mnie rozgrywający: Russell Westbrook, Mario Chalmers, Jaycee Carroll (Nets) i Earl Calloway (Pacers). Nieźle grał Jeff Green. Kevin Durant zagrał za to tylko jeden mecz, ale były to najlepsze 22 minuty w tym turnieju.

Gwiazdami tej imprezy byli jednak:

 

 

Dante Marchitelli i George Galante czyli Dante i Galante Show.

Ci którzy wiedzą kto to Ron Burgundy, postać zagrana przez Willa Ferrella, nie potrzebują wyjaśnień. Dante i Galante komentowali wszystkie spotkania jakby nie chcieli zadnego z nich oglądać. Byli po prostu piekielnie szczerzy w tym co widzieli, a poziom spotkań łagodnie mówiąc nie był zbyt wysoki. Można ich cytować, ale w większości był to po prostu humor sytuacyjny najwyższych lotów.... Acha, zapomnijcie o Van Gundym czy Barkley'u.

 

 


 

 

To co kończy się w Orlando - zaczyna się w Las Vegas. Anthony Randolph (30 pkt), O.J. Mayo (15 pkt), Darrell Arthur (17 pkt), ale zwłaszcza Randolph, zrobili na mnie wczoraj bardzo, bardzo dobre wrażenie. O.J. Mayo grał niczym weteran, faktycznie w jakiś sposób przypominając LeBrona Jamesa. Anthony Randolph w pierwszym meczu pokazał natomiast, że nie bez kozery uznawany jest za czwartego gracza tego draftu, jeśli chodzi o talent i wróżoną mu przyszłość. Jak gra Randolph? Pomyślcie sobie o połączeniu aktualnego Chrisa Bosha z wczesnym Kevinem Garnettem.

Jutro napiszemy więcej o tym co dzieje się w Vegas, a tym czasem dwie najlepsze akcje z wczoraj. W rolach głównych Gerald Green (to było do przewidzenia jak jego 4/11 z gry) i O.J. Mayo:

 



17:13, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 lipca 2008
L.A. MATRIX
Czy Wy też czujecie, że obok nas równolegle istnieje ten drugi, inny świat? Nie trzeba słuchać Dante i Galante Show podczas Ligi Letniej w Orlando, by tego doświadczyć.
To będzie nagroda w naszym konkursie bez pytań, którego nigdy nie ogłosimy!
18:02, mac.kwiatkowski , PÓŁ-SERIO
Link Komentarze (2) »
CO SHAQ TRZYMA W USTACH

Czy Shaquille O'Neal się rozwodzi? Czy to ważne? To świeże zdjęcie zrobione 4 lipca. Nie mniej mowa ciała, między tymi dwojga jest daleka od klasycznej namiętności.

 

Co innego nas ciekawi: Co takiego Shaq trzyma w ustach? 

16:09, mac.kwiatkowski , INSIDE NBA
Link Komentarze (3) »
DARIUS MILES NA STERYDACH?

Nie pokażemy Wam twarzy Dariusa Milesa. Ale zanim przeczytacie o co chodzi, zobaczcie co można sobie kupić, siedząc na tyłku, paląc marihuanę, grając w Maddena.. aaa.. i zarabiając prawie 10 mln. dolarów za sezon. 

 

 

Niezłe cacko, a teraz do rzeczy. 

Kilka dni temu The Oregonian, lokalna gazeta z Portland, opublikowała informację o tym, że Darius Miles zawieszony został na 10 meczów przyszłego sezonu. I teraz tak: 

1. NBA nie potwierdziła tej wiadomości tzn nie opublikowała takowego oświadczenia, jakie jeszcze wczoraj liga zamieściła w sprawie Brada Millera

2. Darius Miles trenował ostatnio w Bostonie i w Phoenix, mimo tego, że w kwietniu lekarze orzekli u niego kontuzję, która zakończyła jego karierę.

3. Właśnie o takie orzeczenie ubiegali się działacze Trail Blazers, by 27 mln. dolarów, które miał przez trzy kolejne sezony zarobić Miles, zostało odliczone od puli salary-cap. Tylko w wypadku kontuzji kończących karierę, kluby mogą postępować w ten sposób, aaale..

4. Jeżeli Miles miałby zagrać w tym sezonie chociaż w siedmiu spotkaniach, to te 27 mln. dol. doliczyłoby się z powrotem do salary-cap Trail Blazers, co mogłoby oznaczać spore przeszkody ku osiągnięciu tego o czym napisaliśmy w poście poniżej.

5. Trail Blazers zależy więc jak najbardziej na tym, by Miles nie rozegrał już w NBA żadnego spotkania. 

6. Jeśli więc informacja podana przez The Oregonian jest nieprawdą, w co swoją drogą wątpimy, to czeka ich proces i kilka kolejnych wozów jak ten wyżej dla Milesa.

7. Jeśli jednak jest to prawda - i teraz przechodzimy do równie ciekawego - Miles musiał brać niedozwolone substancje typu sterydy. Kara absencji w 10 spotkaniach jest bowiem stosowana tylko wtedy, gdy złapie się zawodnika na braniu zabronionego dopingu lub gdy po raz czwarty zostanie ukarany za palenie marihuany. 

8. Miles za marihuanę został ukarany dotychczas dwukrotnie. Trzeci raz kończy się pięciomeczową karą i nigdy nie była ona zastosowana w stosunku do Milesa - jeżeli opierać się na oficjalnych oświadczeniach NBA.

10. Więc czy Darius Miles brał sterydy?

15:43, mac.kwiatkowski , SEZON 2008/2009
Link Komentarze (1) »
1 ... 161 , 162 , 163 , 164 , 165