Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

piątek, 16 stycznia 2009
KOBE REKLAMUJE UBEZPIECZENIA KOSTEK
niedziela, 21 grudnia 2008
NIKE ZOOM KOBE IV

Kobe Bryant w piątkowym meczu z Miami Heat zaprezentował nowy model butów, sygnowanych jego imieniem - Nike Zoom Kobe IV. Są one ponoć najlżejszymi, jakie do tej pory wyprodukowano. Do tego jeszcze lepiej przylegają do nogi i chronią kostkę. Jeśli ich nie widzieliście, wyglądają właśnie tak...

środa, 12 listopada 2008
SASHA, DON'T GO AWAY & TREVOR DID IT AGAIN

Nie wiem czemu, ale jak zobaczyłem ten filmik, to skojarzyło mi się to z wakacyjnym hiciorem mego dzieciństwa "Don't go away" grupy Fun Factory (!?!). Nie wiem czy Trevor przesadził z radością, czy to może wina Sashy, że waży ile waży ale sytuacja co najmniej śmieszna i warta umieszczenia w naszym blogu. Niestety na youtube są tylko linki bez dzwięku. Warto również przyjrzeć się lepiej akcji Arizy, dzięki której doszło do kuksańca z Vujacicem. I nie wiem, czemu dunkiem of the night został okrzyknięty wsad Greena, który umieścił Maciek. Dla mnie dunkiem nocy była ta akcja Arizy.

sobota, 08 listopada 2008
22 - 0, CZYLI CO TAM W JEZIORANACH SŁYCHAĆ?

Niestety 22 – 0 to nie jest bilans startu Lakers w tym sezonie. Choć kto wie… 22 – 0 to run jaki zrobili Jeziorowcy pomiędzy 4 a 11 minutą 4 kwarty meczu z Clippers. Mecz był dziwny. W ataku obydwa zespoły nie grały najlepiej. Na początku 4 kwarty Lakers jednak odskoczyli na kilka punktów przewagi, wydawało się, że to ten moment... a jednak nie. Clippers za sprawą gry młodego PG Taylora wyszli na prowadzenie 81 – 79 i w tym momencie liczył się już tylko jeden zespół. Wystarczyło 5 minut i było po meczu. Kilka przechwytów, kilka wolnych, 2 trójki i po 5 minutach zaczęli pojawiać się gracze pokroju Waltona a kibice poszli szukać swoich samochodów na parkingach.
czwartek, 30 października 2008
ZŁE WIEŚCI: BYNUM MA KONTRAKT DO SEZONU 2012/13

Ptaszki nad Los Angeles ćwierkają, że Andrew Bynum podpisze do jutra przedłużenie swojego obecnego kontraktu. Będzie to 4- letnia umowa opiewająca na sumę 58 mln $. Przy czym czwarty rok, to opcja zespołu.
poniedziałek, 20 października 2008
LAKERS SIĘ ROZGRZEWAJĄ

Wczoraj pisałem, że ładnych akcji Jezorowców będzie więcej w tym sezonie. Oto kolejna próbka. Nie wiedziałem co ładniejsze...

Lakersi wygrali mini turniej z udziałem clippers, Raptors i FC Barcelona. Choć to tylko preseason. Wczoraj ograli Toronto Raptors 112 - 89. Po raz kolejny w meczu było dużo ładnych akcji i po raz kolejny ze świetnej strony pokazało się trio... Famar - Ariza - Odom. Rzucili w sumie 40 punktów, dodali sporo asyst i zbiórek. A co najważniejsze gdy pojawiają sie na parkiecie Jeziorowcy naprawdę przyspieszają.
Ariza jest zdrowy i dużo lepszy niż był. Zaliczy prawdopodobnie najlepszy sezon w karierze. Wielu postrzega go przez pryzmat słabej gry w finałach z Celtics. Zdziwią się zatem niektórzy. Farmar również zrobił postęp. Jest najlepiej punktującym Jeziorowcem w tym preseason, do tego gra lepiej. Agresywnej, mądrzej. Odom tez powoli odnajduje się w nowej roli, choć myślę że Phil da mu w końcu pograć przy Gasolu i Bynumie. Co nie zmienia faktu, że będzie prawdopodobnie rezerwowym i wyjdzie to wszystkim na dobre.
Ps. Kto ma ochotę na powtórkę z rozrywki czyli finały Celtics - Lakers? Celci rozjechali Nets 83 - 66.
Ps2. Chris Mihm powrócił. Podobno po dwóch latach leczenia jest po raz pierwszy w pełni zdrowy. Wczoraj zrobił 8 punktów i 8 zbiórek. Luke Walton zagrał wczoraj pierwszy mecz po operacji. Również nareszcie czuje się dobrze. Zrbił 8 punktów i 6 zbiórek. A Lakers w ogóle wygrali zbiórkę 50 -35.
Ps3. Ten sezon mógłby się już zacząć...
10:36, niewiadomski51 , KOBE & LAKERS
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 października 2008
PRESEASON SHOWTIME BY LAKERS

Jeszcze trochę o Lakers...

Odpuściłem sobie wszystkie mecze Jeziorowców w tegorocznym preseason. Po pierwsze to preseason, a po drugie nie zachęcali swoją grą do oglądania. Wczorajszy mecz chciałem obejrzeć. Zrobić mały WYJĄTEK i zobeczyć mecz preseason o 4.30. Mecz zapowiadał się świetnie. Po 5 dniach treningów Jeziorowcy powinni być lepiej zgrani, do tego przeciwnik, były klub Gasola, z nowym/starym rozgrywajcym, przyjacielem Pau Gasola mianowicie Juanem Carlosem Navarro. To był chyba pierwszy mecz tego preseason, do którego Lakers i Phil podeslzi w miarę poważnie. Oczywiście całości nie widziałem. Obejrzalem część 2 i 3 kwarty.

Ale trochę się uspokiłem. Lakers naprawde fajnie zagrali. Kobe nie tylko punktował w starym stylu ale zrobił 6 przechwytów. Lepiej razem wyglądali Bynum i Gasol, choć wciąż "szału nie było". Odom z ławki ale w parze z Arizą i Farmarem mogą stworzyć naprawde fajne rezerwowe trio, które wygra Jeziorowom niejeden mecz. Na papierze niexle wyglądają cyferki Lamara. 7 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst.  Zastanawiam się czy przy 30 minutach jakie mógłby dostać jko rezerwowy, byłby w stane wykręcić 10-10 w sezonie. Był w ogóle jakis rezerwowy, który tego dokonał? Dla co ciekawszych polecam ściągnięcie meczu.

Play of the day wygląda tak. W sezonie będzie tego więcej...

BTW. Lakers wygrali 108 - 104.
15:26, niewiadomski51 , KOBE & LAKERS
Link Komentarze (2) »
NOWE KOSZE JEZIOROWCÓW


W zasadzie nie wiem co o tym sądzić. Pierwsze wrażenia sa negatywne. Kojarzą mi się te kosze z tymi Phoenix Suns. Ale może to jest jakiś środek do celu "mistrzostwo 2009"?
wtorek, 26 sierpnia 2008
KOMU BRYANT POWINIEN NIE DZIĘKOWAĆ

Do tego, by napisać to co chcę napisać skłoniła mnie jedna sonda, która kilka minut temu kompletnie mnie zaszokowała.

Na stronach Sports Illustrated znajduje się sonda pt. "Kto był najlepszym zawodnikiem Team USA na Igrzyskach w Pekinie". Po pierwsze - wybór jest ograniczony tylko do dwóch graczy (Kobe, LeBron James), a powinno być tam jeszcze miejsce dla trzeciego (co choćby dobitnie wskazują wyniki sondy, którą prowadzimy na naszym blogu). D-Wade rzecz jasna.

No ale...Kliknąłem więc w odpowiednie miejsce i moim oczom ukazał się następujący wynik: 60% do 40%. Tak, prowadził, dosyć zdecydowanie, Kobe Bryant, który w żadnym wypadku nie był najlepszym graczem USA na tej imprezie. Koniec, kropka. Ja sam uznałem go za najlepszego zawodnika USA w rundzie pucharowej, ale swoje zdanie jednak trochę bym zrewidował, po tym jak wczoraj na spokojnie obejrzałem powtórkę meczu finałowego. Chodziło w szczególności o pierwszą połowę tego meczu, gdy rządził niepodzielnie Dwyane Wade oraz fragmenty czwartej kwarty, gdy James dokonywał równie ważnych co nie tak widowiskowych zagrań jak Bryant.

Otóż od dawna uważam Kobe'go Bryanta za najlepszego, najbardziej kompletnego gracza na świecie. Jednak z moich doświadczeń , też i tych typowo redakcyjnych, gdy spędzając 7-8 godzin dziennie nadzoruję pracę serwisu, muszę stwierdzić, że jest rzesza osób, sympatyków Bryanta, które na jego wizerunek wpływają po prostu negatywnie.

Już o tym wspominałem kiedyś. Nie będę wymieniał po nazwiskach, bo nie o to tutaj chodzi by się wystawiać na policzek. Podczas finałów Celtics - Lakers poznałem np kilku bardzo rozsądnych fanów Kobego z Polski (pozdrawiam tych co oglądali finały na Stooge TV), ale też byłem świadkiem zupełnej dziecinady - nie tylko tam - i naprawdę , uwierzcie mi, absolutnego, a raczej specyficznego braku obiektywizmu u tych osób. To jest trochę tak jak z tymi wszystkimi celebrities, którzy od wielkiego dzwonu zjawią się w Staples Center i pytają się w których koszulkach grają nasi i gdzie jest ten Serb z brodą, ten - jak mu tam było - Divak?

Kobe Bryant nie jest prezydentem Kaczyńskim i nie potrzebuje wokół siebie osób, które zadbałyby o jego wizerunek. Da sobie radę. Przetrwał Kolorado, przetrwał sytuację z Bynumem. Przyznam otwarcie, że nie jestem do końca przekonany do niego jako człowieka, mówię to jednak tylko - co muszę podkreślić - bazując na reportażach o nim, filmach o nim, insiderach z ESPN czy nba. com - rzecz jasna też o nim. Tego w internecie pełno. Pełno też niestety mało rozsądnych i zapatrzonych w Kobe'go fanów, którzy nie wiedzieć czemu na stronie Sports Illustrated wskazują go jako najlepszego zawodnika tej imprezy. 

Jednak moja antypatia nijak się ma do obiektywizmu i miłości dla gry, miłości dla sportu, w którym gracz, za którym nie przepadam, jest dla mnie cały czas poziom wyżej jeśli chodzi o - jakby to najzgrabniej ująć - intelektualne rozwiązania gry ofensywnej gdy jest się w posiadaniu piłki. Mówiąc krótko - tak jak James łączy ze sobą jak nikt inny siłę i szybkość, tak Bryant połączył na poziomie arcymistrzowskim spryt Michaela Jordana i przegląd sytuacji Magica Johnsona, a to moim zdaniem nie byle co.

Troszeczkę złośliwie mam jednak coś dla tych, którzy nie dostrzegają błędów swojego idola czy też jego słabszej formy (czy może nawet - jak myślę - skutków ubocznych niewyleczonego palca ręki rzucającej) - LeBron James w przeciągu roku-dwóch stanie się lepszym koszykarzem niż Bryant i wtedy dopiero zacznie się histeria. LeBron nawet nie ma pojęcia z czym się zderzy. 

ps. nie mówcie o tym wpisie nikomu kto mógłby tu żenującym komentarzem obniżyć poziom naszego bloga. 

01:25, mac.kwiatkowski , KOBE & LAKERS
Link Komentarze (13) »