Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

środa, 03 września 2008
PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ: REDEEM TEAM ZDOBYWA ZŁOTO
20:21, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 sierpnia 2008
OVERHYPED?

Overhyped, znaczy tyle co ktoś/coś o czym mówi się zdecydowanie za dużo w stosunku do tego co ten ktoś/to coś sobą reprezentuje.

Czy Ricky Rubio nie jest takim przypadkiem? Ja sam uległem tej, że tak powiem zajawce na Ricky'ego Rubio. Choć uległem jej akurat z powodu mojej wielkiej miłości do tego jak grał (a nawet wyglądał - bo podobni są jak dwie krople wody) kiedyś Pete Maravich.

9/32 z gry

2/12 za 3

7/20 za 1 (???!!)

To jego wyniki z Olimpiady. Jeden z naszych czytelników już tu wcześniej sugerował, że może ten hype Ricky'ego Rubio jest faktycznie przesadzony. Co o tym myślicie?

 

 

14:27, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (7) »
niedziela, 24 sierpnia 2008
PIERWSZE PIĄTKI TURNIEJU


PIERWSZA:

Dwyane WADE
Kobe BRYANT
LeBron JAMES
Luis SCOLA
Pau GASOL



DRUGA:

Sarunas JASIKEVICIUS
Manu GINOBILI
Rudy FERNANDEZ
Chris BOSH 
Yao MING







WIĘCEJ
20:41, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (5) »
ZŁOTY REDEEM TEAM 2008
 
P.M.
15:31, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Dodaj komentarz »
POWRÓT NA SZCZYT czyli ZŁOTO DLA AMERYKANÓW czyli po prostu PSSSS


Szkoda, że Amerykanie nie zwyciężyli w ostatnim meczu tak bezdyskusyjnie jak robili to we wcześniejszych 12 spotkaniach, które rozegrali tego lata na Drodze do Odkupienia. Tak, teraz można uderzyć w patetyczne dzwony itd. Wierzę, że gdy niektórzy zawodnicy mówili o tym spotkaniu jako najważniejszym meczu ich życia - mówili prawdę. Wierzę też, że Mike Krzyzewski, Kobe Bryant i cały zespół był przygotowany właśnie na taki jeden mecz, gdy rywale nie odczepią się już po pierwszej połowie - i wróżyło się takie spotkanie nawet mimo notorycznego pozbawiania złudzeń tych, którzy liczyli na jakiekolwiek szanse.

Mógłbym napisać w tym miejscu mały pean w kierunku Kobe'go Bryanta, ale Kobe zrobił po prostu to co trzeba, by wygrywać mecze. Zrobił to czego oczekuje się po najlepszym graczu na tej planecie, ale mówienie o nim tak w tej chwili jest niesprawiedliwe w stosunku dwóch innych najlepszych graczy USA w tym turnieju. Dwyane Wade na pewno był najbardziej zaskakującym zawodnikiem w kadrze (nie licząc Michaela Redda i tego, że przesiedział turniej na ławce...), a LeBron James grał najrówniej i najlepiej w przekroju całego turnieju.

Jednak wtedy gdy Amerykanie potrzebowali ważnych punktów - pierwszy raz od nie pamiętam już kiedy - Bryant był na posterunku. Tylko, że to jednak kadra U.S.A, gdzie na skrzydle jest Wade czy James, a nie Vlado Radmanovic czy Luke Walton - tu nawet Bryantowi ktoś może wtrącić się w zdanie. I zrobił to Dwyane Wade, trafiając równie ważną trójkę w końcówce spotkania.

(Ten wsad Rudy'ego Fernandeza nad Dwightem Howardem - ten wsad Shaquille O'Neal powinien mu wysłać jak najszybciej, z dopiskiem 'Rudy going at Superman')

Amerykanie powrócili na szczyty, demolując przeciwników atletycznością, szybkością, indywidualnymi umiejętnościami. Dla tych którzy liczyli na jakieś spektakularne potknięcie Amerykanów - jest to ostatnia deska ratunku, dla tych, którzy za wszelką cenę chcieliby wskazać kluczowe przewagi Amerykanów. Ale znaczy to też, że pomimo kilku czy kilkunastu lat grania ze sobą reprezentów Grecji, Litwy czy Hiszpanii - to w zupełności wystarczyło
Gdyby za rok były kolejne Igrzyska i Amerykanie wystawiliby ten sam zespół (zamiast Carlosa Boozera powinna grać Candace Parker), to jestem pewien, że różnica klas byłaby tylko większa.

Tak czy inaczej, pozostaje się cieszyć tym co się ma, choć nie bardzo było się z czego cieszyć. Emocjonujące mecze w Pekinie można policzyć na palcach jednej ręki. Można pokazać też kciuk w dół zespołom, które nie miały żadnych szans w rywalizacji z U.S.A., i ten kciuk niech znamionuje ten jeden raz - czyli dzisiaj - gdy Hiszpanie byli blisko. Dlaczego w dół? Choćby dlatego, że Amerykanie wygrali z nimi wcześniej 37-oma punktami i pewnie w dziewięciu na dziesięć spotkań byłoby tak samo. Dziś jednak presja była inna. W końcu Kobe Bryant też człowiek.

12:21, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (10) »
środa, 20 sierpnia 2008
NIE MA TO JAK...
...mecz Argentyny z Grecją. Powinni grać tak co 3 dni. Wolałbym co trzy dni oglądać właśnie tą rywalizację niż pojedynek takich Denver Nuggets z Golden State Warriors. Kibicowałem Argentynie, bo mają większe szanse zagrozić Amerykanom. Jeżeli wytrzymają kondycyjnie Igrzyska to kto wie. Od kondycji pierwszej piątki (plus Delfino) tu zależy naprawdę sporo, bo widać co wnoszą do gry siódmy i ósmy zawodnik zespołu, czyli Roman Chude Nóżki Gonzalez i Paolo Quinteros.


A tak przy okazji.



Dzięki Carlos, bo wyszedłem teraz na mądrego gościa. Carlos Delfino zdobył 15 punktów w 6 minut czwartej kwarty? Był tzw. game-changer. Od kiedy zaczął trafiać, Argentyna nie oddała prowadzenia.  Nieciężko być jednak prorokiem, gdy Delfino gra z taką pasją jak dziś . No i ewidentnie miał tzw. gałę. Gdyby grał tak zawsze... Tego gracza mi najbardziej żal, spośród tych, którzy opuścili NBA w tym roku.

A Wam kogo będzie żal najbardziej?
18:01, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (4) »
NUDY czyli NIE MA CO WSTAWAĆ


To tak jak ktoś może sobie pospać. Ja spałem 4 godziny i żałuję już, bo mecz Hiszpanów z Chorwacją był tak frapująco nudny, że bez napoju Phoenix (phoenix,tiger,redbull - wyczuwacie róznicę smaku?ja nie) po prostu bym usnął.


Dalej, Litwa-Chiny. Tu nie liczyłem na wiele, ale było lepiej niż się spodziewałem. Chińczycy momentami grali taką koszykówkę, że chyba po raz pierwszy w życiu zacząłem mocno kibicować Yao Mingowi. Kilka zagrań Sun Yue powinno napawać kibiców Lakers opytmizmem. Ale z drugiej strony, Yi Jianlian, to też "Pan kilka zagrań". Tak sobie myślałem, czy Yi przypadkiem nie ma szansy okazać się kimś w rodzaju Keitha Van Horna? Zawodnikiem bez cohones. Ma takie możliwości, ale niestety za słabo wiąże sznurówki.


USA - Australia? Było jak mówiłem (choć już nie pamiętam teraz, która wersja ostatecznie tutaj trafiła). Początek zacięty, 15minut walki Australii, potem 10 pkt przewagi w drugiejj kwarcie, szybko siup i do widzenia. Kobe Bryant trafił (w końcu) na początku trzeciej kwarty dwie trójki, trafił za dwa z faulem (nie trafił wolnego, Amerykanie, jak powiedział zresztą Piotr Sobczyński, rzucają wolne na tych Igrzyskach tylko lepiej od Iranu.), Carmelo dorzucił trójeczkę i z 10 punktów zrobiło się w mig 20 i było po sprawie.


"A kto to?"
"Jason Kidd"
"Brzydal"
"No wiesz, ma 35 lat."


No ale nie wierzę w to, że Argentyna z Grecją nie będzie bić się do ostatnich minut, sekund. Trzymam kciuki za ..ten mecz. 
EDIT: 39:40 po pierwszej połowie. No i to jest to o czym mówiłem. Andres Nocioni jest bestią, ale mógłby się jednak ogolić.
16:11, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
DROGA DO ZŁOTA: WYTYPUJ ZWYCIĘZCĘ
Sprawa jest prosta, wytypuj drogę do olimpijskiego złota:


HISZPANIA - CHORWACJA 

LITWA - CHINY 

ARGENTYNA - GRECJA 

U.S.A. - AUSTRALIA 


W półfinałach zagrają ze sobą: 

zwycięzca meczu Hiszpania/Chorwacja kontra zwycięzca spotkania Litwa/Chiny 

zwycięzca meczu Argentyna/Grecja kontra wygrany z pojedynku U.S.A./Australia

Ja widzę to tak: Hiszpania, Litwa, Argentyna, U.S.A. - Litwa, U.S.A. - U.S.A
15:15, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (9) »
niedziela, 17 sierpnia 2008
GDY SZCZENA OPADA, CZ.2

W Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie bierze udział 30 zawodników, którzy w przyszłym sezonie będą grać w NBA.

Przekopując statystyki przez cały dzisiejszy wieczór, natknąłem się na kilka ciekawych rzeczy. Oto ta, która wydała mi się najciekawsza. O taka:

 

Tylko trzech z tej trzydziestki zdobywa średnio przynajmniej 1 punkt, 1 zbiórkę, 1 asystę, 1 przechwyt i 1 blok: Andrei Kirilenko, LeBron James, Sun Yue.

Tylko jeden z nich rzuca ze skutecznością co najmniej: 50 procent za 2, 40 procent za 3, 70 procent za 1.

Czy muszę się pytać: zgadnijcie który?

23:24, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (7) »
piątek, 15 sierpnia 2008
LeBRON NA PŁYWALNI
Na co patrzy się Bron Bron?
14:01, mac.kwiatkowski , PEKIN 2008
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4