Maciej Kwiatkowski (e-basket.pl), Piotr Makulec (probasket.pl), Sebastian Hetman (Bunio) oraz Rafał Juć (Collegehoops.pl) to czterej koledzy po fachu lub ot tak po prostu, donoszący i piszący o sprawach aktualnych, ważnych i mniej ważnych, związanych z amerykańską profesjonalną i akademicką koszykówką.

piątek, 20 lutego 2009
KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI: NIKE ZOOM LeBRON VI

Z miejsca chciałbym przeprosić wszystkich fanów NCAA, jak i fanów niezłych „kiksów” za moją nieobecność związaną z sesją, pracą itd. No ale wracamy do żywych i pomijając na chwile transfery w NBA czy szokujące wyniki w NCAA zajmiemy się dzisiaj modelem pokroju Nike Zoom LeBron VI. Zaległości trzeba nadrobić, więc będzie nieco szerzej – rock this!

Nike Zoom LeBron VI zostały wyprodukowane na sezon 2008/2009 dla LBJ’a z myślą o silnym i szybkim pociągu, który ma na sobie lekkie, a zarazem zabójcze podwozie. Wykonane ze skóry, elementów zamszu, a przede wszystkim mające pod podeszwą technologię Zoom (Zoom Air jak kto woli) zawojowały rynek nie tylko fajną reklamą z Nicole Scherzinger



Wracając do technologii Zoom… Jest to technologia która sprawia, że buty są naprawdę lekkie (tak tak, tym razem mój kuzyn zakupił owy model, dlatego go opisuję), a zarazem nie oddzielają stopy zbyt „daleko” od ziemi (w przeciwieństwie do np. systemu Air Max lub Shox). Przyczepność na parkiecie niezła, zwarzywszy na jakość polskich deseczek to tylko niezła, ale nie powinni się martwi Ci, którzy grają/trenują więcej niż raz- dwa razy w tygodniu. Oprócz tego stabilność podeszwy buta zapewniają tzw. ”fibry”, które są rozłożone w podeszwie na całej długości obuwia, co sprawia, że cały czas but pracuje razem ze stopą przy wykonywaniu wszelakich ruchów. A na tą chwile dosyć nowinek technologicznych…

Jeśli chodzi o stabilność wyższej części stopy (kostki) to Nike Zoom LeBron VI można porównać do Nike Zoom Kobe IV, więc śmiało możecie wykupić swoje „ankle insurance”. Kolorystyka? Sami widzieliście, że King James co rusz zmienia modele, w zależności od koszulek Cavs (m.in. Hardwood Classic Series – przykładowo poniżej).

 

Ja spotkałem się jeszcze z modelem o barwach ze szkoły średniej 1) SVSM Irish Edition, 2) edycji All Star 2009, 3) Christ The King Edition (również na cześć szkoły średniej), 4) Summit Lake Hornets Edition , czy 5) Taxi Edition (so sick!). Nie można zapomnieć o wersji 6) Big Apple Edition na cześć Nowego Jorku (He got game Spike Lee, He got game!) Po kolei przedstawione poniżej.

 

Więcej nie szukałem, bo przyznam, że sceptycznie podchodziłem do tej recenzji. Namówił mnie właśnie mój kuzyn, który jest zakochany w „LeBronach” od bodajże drugiego modelu serii. Cena od 100$ do 130$.

Tak czy owak, Nike Zoom LeBron VI wydają się być najlepsze i chyba najlepiej wykonane z dotychczasowych modeli pojawiających się w seriach. Jeszcze ta reklama z Nicole… Damn, how good to be a player!

Nike Zoom LeBron VI:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 5/5  Komfort: 5/5

 

piątek, 30 stycznia 2009
KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI: NIKE SHOX BB4

Dzisiaj w KNZTZ krótki opis butów, które w 2000 roku onieśmieliły nie tylko Fredericka Weiss’a…

Nike Shox BB4, pierwsze koszykarskie buty wyprodukowane w technologii Shox przez firmę Nike. Opierające się na technologii przeważnie czterech kolumn, występujących na pięcie, które zawierają system midsole otoczony zazwyczaj gumą - przypominają sprężyny. Kwadratowa formacja „sprężyn” wspomaga amortyzację podczas biegów, wyskoków i innych ruchów wymagających może nie tyle co precyzji, a stabilności i komfortu. Poza tym są wytrzymałe (mój znajomy gra w nich w zasadzie już piąty rok, co jest dla mnie niepojęte) i w miarę wygodne.



Nike Shox BB4 pojawiły się latem 2000 roku, a ich debiut mogliśmy zobaczyć na parkietach olimpijskich w Sydney, kiedy to Pan Vinsanity przeskoczył Fredericka Weiss’a i pogrążył cała Francję. W sezonie 2000-2001 Nike Shox BB4 pojawiały się u wielu graczy pokroju samego Cartera, jak i Jermaine’a O’Neala, Mo Pettersona i w zasadzie „połowy” NBA w dalszej części rozgrywek po All-Star Game.

Edycja All-Star na 2001 rok polegała w zasadzie tylko na nowym kolorze (czerwono-białym), który zapoczątkował szybkie wprowadzanie innych kolorów (szczególnie tych pod barwy klubów z NBA). W playoff 2001 Vince Carter dał szansę wg. mnie najfajniejszym kolorom, czyli biało-srebrnym (niestety nie znalazłem dogodnego zdjęcia), no ale jak wiadomo – kwestia gustu.



Tak czy inaczej Nike Shox BB4 wywołały sensację i nowy trend obok systemów pokroju Air Max, czy Zoom. Stały się mała ikoną nie tylko wsadu Cartera z Sydney, ale także mocnym produktem, który do dziś jest produkowany w postaci modeli typu Nike Shox Gamer, Nike Shox Slam, czy Nike Shox Elite II TB.

Nike Shox BB4:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 4/5  Komfort: 5/5

piątek, 16 stycznia 2009
KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI: AIR JORDAN XI, AIR JORDAN XII & AIR JORDAN XIII

Dzisiaj w kolejnym wydaniu KNZTZ 3 modele. Air Jordan XI, Air Jordan XII i Air Jordan XIII. A dlaczego akurat te modele? A no dlatego, że w przyszły piątek mnie nie będzie – to po pierwsze. Po drugie akurat te 3 modele nie tylko znakomicie wprowadził na rynek sam MJ, ale wiele innych gwiazd koszykówki pokroju Raya Allena, Dereka Andersona, czy Joe Johnsona, który do dziś gra w retro modelu numeru XII z serii Jumpman Pro… No dosyć tego – Fly away Mike!

Air Jordan XI, czyli tzw. „lakierki” zostały zaprojektowane przez Tinkera Hatfielda na sezon 1995/1996. W podstawowej wersji dostępne były kolory biało-czarne z lakierowanym fragmentem z włókna węglowego. Nowe sznurówki jak i podeszwa kauczukowo-syntetyczna, czy jak kto woli „karbonowa” dopełniły świetny krój Air Jordan XI. Buty mogliście zobaczyć w reklamie „100-foot Hoop”, kiedy sam MJ „wspina” się do bardzo wysokiego kosza, kończy reklamę wsadem i fantastyczną miną pokroju „Jakby tu zejść?”.

 

 

 

Co do designu buta, to oprócz rodzaju podeszwy same „obramowanie” zostało w wykonane z lekkiego materiału o nazwie „cundura nylon” (plus oczywiście włókna węglowe na części lakierowanej) co sprawiło, że buty są bardzo wygodne i lekkie. Napisałem są , ponieważ jak zauważyliście po roku 2000 wyszły modele w stylu retro (bardzo popularny zabieg u wielu producentów) o kolorach biało-białych, czarno-czarnych z czerwoną podeszwą, czy szaro-szarych. Spotkałem się nawet z kolorami biało-czerwonymi, niebiesko-niebieskimi itd.

Styl i komfort modelu dały się we znaki nie tylko w sporcie, ale także w ogólnej kulturze młodzieżowej, czy muzycznej, kiedy to Boyz II Men zagrali serie koncertów w „11-tkach” zakładając do tego białe garnitury. Oprócz tego Air Jordan XI „wystąpiły” w pamiętnych Finałach 1996, także w kultowym filmie „Space Jam”, tym razem w kolorach black/white/blue. Dzisiaj są sprzedawane pojedynczo od 160$ do 330$ (za serie retro) i w dwu-pakach („Countdown Pack Collezione) od 230 do 450$.

Air Jordan XII były dziełem również Tinkera Hatfielda, który zasugerował się tutaj flagą japońską. Sam but wyszedł na sezon 1996/1997, a model retro pod koniec 2001 roku. W butach użyto jeszcze więcej włókna węglowego, a także systemu poduszek Zoom Air. Desing nie został oparty tylko na fladze japońskiej (kolory), ale także na skórze gada, pogrubianej szczególnie przy kostce.

 

Michael Jordan owe „12-tki” zareklamował w spocie o tytule „Challenge me”, kiedy wybija się z rzutów wolnych i wypowiada swoje mentorskie kwestie. Można także wspomnieć o serii Jumpman Pro , które różniły się nieco krojem w okolicach kostki i podeszwą. Początkowo Air Jordan XII sprzedawały się nieco gorzej niż popularne „lakierki”, ale właśnie po 2001 roku ich sprzedaż gwałtownie wzrosła, a sam producent zaczął robić typowe modele dla uczelni NCAA, czy kolory „signature” dla danych graczy z NBA takich jak Carmelo Anthony. Cena od 130$ do 230$.

 

No i krok po kroku doszliśmy do Air Jordan XIII. Zaprojektowane zgadnijcie przez kogo? Tak, tak – przez Tinkera Hatfielda na bazie projektu sylwetki Czarnej Pantery. Kauczokowo-gumiana podeszwa przedstawia łapę zwierzęcia, a zielony hologram z boku koło kostki oko. Skóra i elementy nylonu sprawiają, że but nie jest ciężki i niestabilny. Buty zostały wyprodukowane na sezon 1997/1998, a model retro wprowadzony został w 2005 roku. Zareklamowne zostały w spocie "9000 shots", kiedy to MJ wylicza swoje błędy popełnione na boisku, jak i w filmie Spike'a Lee - "He got game" z Denzellem Washingtonem i Rayem Allenem.

Mój znajomy grał właśnie w wyżej wymienionych „13-tkach” i bardzo zachwalał sobie ten model: „Generalnie Air Jordan XIII są bardzo wygodne i mają świetną przyczepność. Z ochroną kostki bywało różnie, ale poleciłbym ja dla graczy lubiących dużo biegać i penetrować”.  Oprócz tego dziś Air Jordan XIII można dostać w dwu-pakach na przemian z modelem XI i XII. Cena z jaką się spotkałem wacha się od 120$ do 270$! Za tzw. „Countdown pack” (czyli dwu-pak) od 230$ do 450$ w zależności od modelu.

 

Tak więc zakańczam może nie długi, ale konkretny artykuł o butach, które wprowadziły swoistą rewolucję nie tylko w Nike i Jordan Brand, ale także wśród projektantów na całym świecie. Świadczą o tym, nie tylko serie retro, ale także popyt jak i cena na wszystkie 3 modele z serii Air Jordan. Wracamy za 2 tygodnie z kolejnym wydaniem KNZTZ!

Air Jordan XI:  Styl: 5/5  Ochrona kostki: 3/5  Komfort: 4/5

Air Jordan XII:  Sty: 3/5  Ochrona kostki: 5/5  Komfort: 3/5

 

Air Jordan XIII:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 3/5  Komfort: 5/5

piątek, 09 stycznia 2009
KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI: NIKE AIR FORCE XXV
Tak jak obiecałem przy pierwszym wydaniu KNZTZ dzisiaj Nike Air Force XXV. Sam jestem posiadaczem jednej pary (49,5), więc będę starał się być obiektywny...Lecimy!

Nike Air Force XXV zostały wyprodukowane w 2007 roku z okazji 25-cio lecia butów Nike Air Force I. Bardziej zaawansowane technologicznie trafiły na parkiety koszykarskie nie tylko w USA. Z "old-schoolowym" poprzednikiem łączy je zapięcie koło kostki, a także krój nieco zmodyfikowany, czytajcie nowoczesny. Buty same w sobie zostały rzucone na taśmę produkcyjną z myślą o zawodowych koszykarzach (pro-ballers, lubię to słowo). Pierwsza seria dla zawodowych graczy (tzw. Player Six-Pack) obejmowała takie postacie jak: Dirk Nowitzki, Chris Paul, Amare Stoudemire, Jermaine O'Neal, Nate Robinson i Rasheed Wallace, który i tak jest wierny swoim Air Force High Supreme. Spotkałem się jeszcze z oryginalnymi "signature series" dla graczy pokroju: Chrisa Bosha, Zacha Randlopha czy Michaela Redda i innych (David Lee, Andrew Bynum, Carlos Boozer)...

Warto wspomnieć także o serii East-West na All-Star 2007, a także o tym, że tak naprawdę wielu graczy, szczególnie podkoszowych używało tych butów w latach 2007-2008, a jak wiadomo później wskoczyły coraz to nowsze Hyperdunk, Bluchechip, czy przeróżne rodzaje Zoom'ów. Wersje typowo skórzane (casual) czy tzw. „coast-2-coast edition” należy brać pod uwagę nawet na wszelakie wyjścia imprezowe, uwzględniając przy tym długie spodnie. Można także wspomnieć o kolorowych seriach "limited edition", które między innymi były produkowane dla drużyn NBA, NCAA i nie tylko. Przedział cenowy, z którym ja osobiście się spotkałem (w zależności od serii) to od 80$ do 180$.

Osobiście uważam, że na początku trzeba te kicksy nieco rozbiegać, szczególnie gdy gra się częściej niż raz w tygodniu. Komfortowo odstają od swoich poprzedników, ale może wynika to z tego, że moja noga nie jest mała i mam wysokie podbicie. Podeszwa kauczukowa dobrze trzyma się parkietu i rzeczywiście poleciłbym je dla graczy grających często w polu trzech sekund. Dodatkowe skórzane zapięcie dobrze trzyma i kontroluje ruchy kostki. Styl stylem, wiadomo każdy ma swój gust, ale mi generalnie jak to się mówi "podeszły" pod oko, chociaż Air Force I to Air Force I. Podsumowując Nike Air Force XXV są dobrym produktem na parkiety koszykarskie, a także na asfalt, czy typowe wyjścia odstające nieco od koszykówki.

NIKE AIR FORCE XXV:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 4/5  Komfot: 3,5/5

wtorek, 06 stycznia 2009
KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI: NIKE AIR FORCE I

Chcąc nieco wspomóc zakładkę KOSZULKA TYGODNIA, postanowiłem, że co tydzień (piątek) będę się starał opisać jakieś ciekawe, czy mające duże wpływ na koszykarską kulturę buty w dziale KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI. Jak już wcześniej mogliście się zorientować lubię kiksy, sneakersy, szusy, trepki itd. Tak więc ruszamy dzisiaj wyjątkowo z butem, który zrewolucjonizował nie tylko koszykówkę, ale także kulturę uliczną, muzyczną i opanował cały świat.

Nike Air Force I

But został zaprojektowany jako pierwszy w technologii „Nike Air” przez designera Bruce’a Kilgore’a. Sama nazwa buta pochodzi od samolotu, którym podróżował Prezydent Stanów Zjednoczonych. Nike wprowadziło 3 wersje owych Air Force 1, mianowicie: krótkie (the low), średnie (the mids) i wysokie (the hightops) nadające się na zawodowe parkiety, podobnie jak model „the mids”. Model powstał w 1982 roku, a do dziś wyprodukowano około 1700 różnych wersji, które przyniosły dochód w wysokości ponad 800 milionów dolarów. Nike Air Force I oryginalnie były stworzone z myślą o stylu ulicznym i hip-hopowym. Nawet Nelly nagrał singiel w 2002 roku o tytule „Air Force Ones”, a ognia dorzucili w 2007 roku Rakim, Nas, KRS-One i Kayne West na bicie Dj Premier’a z numerem „Classic”, oddając hołd tym niesamowitym kiksom z okazji 25 lat istnienia.

Dziś nazywane są jako „old-schoole”. Wersje dla tzw. „pro ballers” głównie zapoczątkował Rasheed Wallace i Jerry Stackhouse, a pierwszy z nich gra do dzisiaj w nowym modelu Nike Air Force 1 High Supreme. W 1987 Nike wypuściło model Air Force II (wróciło również do modelu w 2000 roku), które swoim wyglądem przypominały trochę dzisiejsze Nike High Dunk. Płaska podeszwa, kolorowe wzory i sznurówki, skóra i model w stylu „the mids” były dobrym produktem dla ludzi lubiących szyk i może model nie zwojował tyle co „Jedyneczka”, ale zaistniał również w szufladzie „casual wear shoes”. Na 25 rocznicę firmy Nike wyprodukowało model Nike Air Force XXV, o którym więcej napiszę w następnym wydaniu KI(C)KSY NIE Z TEJ ZIEMI. 

Nike Air Force I do dziś są jednym z najlepiej sprzedających się modeli butów na całym świecie noszonym przez starych, młodych, średnich, zawodowców, ludzi nie mających nawet nic wspólnego ze sportem. Są ikoną obuwia jak (i tutaj śmiało mogę to stwierdzić) tenisówki Converse Chucka Taylor’a w latach 1960-1980.

 

Nike Air Force I Low:  Styl: 5/5  Ochrona kostki: 2/5  Komfort: 5/5

Nike Air Force I Mid:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 4/5  Komfort: 4/5

Nike Air Force I High Supreme:  Styl: 4/5  Ochrona kostki: 5/5  Komfort: 4/5